Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

0

Aktualności

Niebezpieczne "świąteczne karpie"

Darowanie życia świątecznym karpiom – ten temat jak bumerang powraca co roku w okresie świąt Bożego Narodzenia, a ludzie wypuszczający karpie przedstawiani są prawie jak bohaterowie. Niestety, takie zachowania są bardzo niebezpieczne dla ekosystemu i mogą być powodem zarażenia innych ryb wirusami, które zostaną przeniesione przez karpie. Zupełnie inaczej należy traktować takie „dobrodziejstwo” jeżeli ktoś robi to na własnym stawie, a inaczej jeżeli woda jest administrowana przez PZW. Oczywiście nie każdy karp musi być nosicielem chorób, ale takie zagrożenie istnieje, dlatego nie powinniśmy tego robić.  

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (5)

  • Szymkowiak Piotr Data dodania: 11 lat temu Oceń: 0 + / -

    dyrekto

    serir trafiony tekst w 10... dalej bez komentarza

  • jacoli Data dodania: 11 lat temu Oceń: 0 + / -

    jacoli

    Mnie to już się nie chce ani czytać ani słuchać na temat karpi ludzie zjadają też inne zwierzęta które są bardziej rozwiniętymi istotami niż ryby i jakoś nie ma artykułów na temat co te zwierzęta przeżywają nim trafią na nasze stoły. Jeżeli tak dbamy o zwierzęta to trzeba wprowadzić zakaz ich hodowli (ryb też ) i zakaz spożywania mięsa. Człowiek od zarania dziejów spożywa mięso i będzie robił to dalej nie mam nic przeciwko dobremu traktowaniu zwierząt i ryb hodowlanych ale robienie męczennika z karpia to już przesada. Jest bardzo wiele biednych i głodujących ludzi ale o tym mówi się nie wiele bo i po co. Mam karpia na wigilie ale pewnie będzie mi mniej smakował ale trudno życzę zdrowych i wesołych świąt.

  • serir Data dodania: 11 lat temu Oceń: 1 + / -

    Tak, zdecydowanie nie kupienie karpia, którego mielibyśmy później wypuszczać "gdzie popadnie" lub do pobliskiego bajorka, jest mądrzejszym krokiem. Ale nie dajmy się też zwariować tym domorosłym ekologom głoszącym hasła rodem z filmów katastroficznych. Karpie kupowane w handlu, nie są nosicielami wirusa Ebola czy gorączki krwotocznej, i wypuszczenie ich nie "wytnie w pień" całej populacji płotek czy krąpi w "naszym bajorku". Faktem jest to, że ryba handlowa, zanim trafi w gustownej plastikowej torebce - zrywce w nasze ręce, pieszczona delikatnym transportem nie będzie. Porani ją wyłowienie ze stawu hodowlanego, przewóz w zbiorniku do punktu handlowego, i doprawi beznamiętne wyławianie siatą przez pracownika mającego "na głowie" setki czekających na karpia w kolejce klientów. Biorąc pod uwagę to, że zanim takiego karpia odłowiono ze stawu hodowlanego pływał sobie w czymś co było wodnym roztworem różnych medykamentów (chyba nikt nie jest na tyle naiwny by myśleć, że hodowca chcąc mieć zdrowe ryby zanim je sprzeda, będzie o nie jakoś tam dbał ?), bo sypano do wody antybiotyki czy środki p-ko grzybom czy innym plagom egipskim. W sumie, taki karp jest jak zombi lub Tow. Breżniew "wiecznie żywy"- dawno powinien nie żyć, a jednak pływa.
    Na pewno odniesiony podczas wyławiania czy przewozu i przechowywania stres, rybę bardzo osłabi. Zarazić się od współtowarzyszy transportu...raczej się nie zarazi, bo to takie same zombi jak nasz karp, zakonserwowany weterynaryjną chemią. Jednak rany jakie odniósł i naturalna fauna bajorka, mogą mu zdrowie nadwątlić. Co prawda niska temperatura wody spowolni metabolizm ryby ale i "zamrozi" chętne do zarażania przetrwalniki chorobotwórcze. Jeśli wiec taki karp wykaże się bohaterstwem graniczącym z głupotą oraz niezłomną wolą przetrwania niczym marines w Vietnamie, ma szansę by się nie rozłożyć pod taflą lodową. Tyle, ze do tego będzie mu potrzeba naprawdę dużo szczęścia i "samozaparcia"....oraz ślimaków.

  • marek_sz Data dodania: 11 lat temu Oceń: 0 + / -

    Całkiem dobry artykuł! Często jest tak, że domorośli pseudoekolodzy działają pod wpływem (nieprzemyślanych) kampani medialnych. Warto zatem pomyśleć zanim przyłączymy się do takiej ,,szlachetnej akcji". Jeśli już ktoś musi działać na rzecz ratowania wigilijnych karpi to może po prostu ich nie kupować. Metoda łatwiejsza, tańsza i nie narażająca środowiska naturalnego (rodzimej ichtiofauny).

  • Walczak Dominik Data dodania: 11 lat temu Oceń: 0 + / -

    dominik91

    Bóg się rodzi, karp truchleje...

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Ilość odwiedzin