Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

0

Aktualności

Ważyły się losy okręgu

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, wczoraj w Koszalinie odbyło się spotkanie kilkudziesięciu delegatów okręgowych, prezesów kół i komendantów SSR działających na terenie koszalińskiego Okręgu PZW z przedstawicielami Zarządu Głównego PZW, z Prezesem ZG PZW na czele.

Ja i zapewne wielu kolegów jechało tam z nadzieją otrzymania pełnego obrazu obecnej sytuacji, jednak przede wszystkim poznania ogólnych założeń najbliższej przyszłości okręgu, od prawie pół roku zarządzanego jednoosobowo przez pełnomocnika ZG, przy jednoczesnym zawieszeniu Zarząd Okręgu. Według Statutu PZW okres ten miał się zakończyć przed upływem sześciu miesięcy, czyli pod koniec sierpnia, dlatego byliśmy przygotowani na rychłe zwołanie Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów i nowe wybory. Nic takiego się jednak nie stanie. Z wypowiedzi Prezesa ZG wynikało, że w połowie sierpnia zapadnie decyzja w Warszawie o pozostawieniu pełnomocnika w Koszalinie do czasu wyborów nowych władz okręgowych w ramach najbliższej kampanii wyborczej, czyli do 2017 roku. Dodał także, że w konsekwencji otrzymania listu od kolegi Andrzeja Cieśli (byłego wiceprezesa okręgu do spraw zasobów i ochrony wód) i złożenia przez siebie w marcu bieżącego roku zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie o możliwości popełnienia przestępstwa, prokuratura zajęła się sprawą (co potwierdza pismo z dnia 28 czerwca br), Rzecznik Dyscyplinarny ZG PZW wystąpił z wnioskiem o zawieszenie wszystkich działaczy okręgowych pełniących funkcje w ZO począwszy od roku 2005 (na ten rok datowane są najstarsze zaległości zarybieniowe). Prawdopodobnie będzie to także dotyczyło członków Okręgowej Komisji Rewizyjnej. Tak więc do czasu zakończenia dochodzenia prokuratorskiego, które może potrwać nawet kilkanaście miesięcy (a kto wie czy nie dłużej) wszyscy zawieszeni nie mogą pełnić jakichkolwiek funkcji, jednak tylko w okręgu. Ma to duże znaczenie, ponieważ sprawa dotyczy kilkudziesięciu działaczy wędkarskich pełniących w dalszym ciągu funkcje w kołach. Mogą to robić, jednak w przypadku wyboru na delegata okręgowego już wiadomo, że taka osoba nie będzie mogła współzarządzać okręgiem. Prezes ZG PZW podkreślił, że w przypadku ponownego wyboru przez najbliższy Zjazd Delegatów któregokolwiek z zawieszonych nie spowoduje to odwieszenia i nie będzie on mógł uczestniczyć w posiedzeniach ZO. Tak więc głos oddany na tych członków związku będzie stracony. Chyba, że przed Zjazdem zakończy się dochodzenie prokuratorskie.

W wystąpieniach Pełnomocnika ZG i Prezesa Zarządu Głównego PZW wiele czasu poświęcono analizie utraty Wieprzy i Parsęty, jednak nie wszyscy zgromadzeni byli zainteresowani tym tematem i nie należy się temu specjalnie dziwić, bo co wędkarzy z kół działających nad jeziorami Trzesiecko, Rosnowo, Chajka, czy kilkudziesięciu innych, obchodzą rzeki nad które nie jeździli, a trociarstwo nie jest ich pasją. Obawiam się, że utrata tych rzek będzie miała znaczenie również dla nich i to już w niedalekiej przyszłości. Trudno bowiem dzisiaj przewidzieć ilu wędkarzy z tego powodu zrezygnuje z opłacenia składek w przyszłym roku w koszalińskim Okręgu PZW. Okręg w tym roku ma niespełna 6400 członków. Należy jednak wziąć pod uwagę to, że RZGW do czasu wyłonienia nowych użytkowników rzek umożliwiło bezpłatne wędkowanie nad Parsętą i Wieprzą, jednak już w styczniu pojawią się pierwsze dylematy – kupić zezwolenie za 250 zł w Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty, 180 zł w firmie Thymulus by wędkować nad Wieprzą, czy opłacić składkę członkowską PZW i opłatę okręgową w Koszalinie za około 250 zł? A może poza licencją na Parsętę dokonać opłat w okręgu szczecińskim, co zaproponował kolega Bogdan Cherek z kołobrzeskiego Koła Wojskowego. Jestem pewien, że kilkanaście kół, typowo trociowych, będzie z tego powodu zdziesiątkowane. Może również pojawić się problem z płynnością finansową okręgu, który od zawsze był przyzwyczajony do wpłat gotówkowych jeszcze w drugiej połowie grudnia. Począwszy od najbliższego roku wnoszone opłaty mogą być nieporównywalnie mniejsze. Z tymi problemami będzie musiał zmierzyć się jednoosobowo pełnomocnik, do którego będzie też należała decyzja w sprawie ustalenia cen obowiązujących w przyszłym roku.

Pomimo wielu wątpliwości, a także finansowych zaległości, o których otwarcie powiedziano, Okręg PZW w Koszalinie ma funkcjonować w dalszym ciągu i nikt z decydentów nie rozważał możliwości połączenia z jednym z dużych sąsiadów, a przynajmniej nic nam o tym nie wspomniano. Pomysł rozwiązania okręgu został nagrodzony brawami tylko przez garstkę obecnych. Dziwi mnie natomiast zachowanie przedstawicieli wielu kół, którzy stanowczo się temu sprzeciwiali. Czy ktoś z nich jest w stanie racjonalnie mi wytłumaczyć sens przynależności do małego okręgu bez perspektyw, borykającego się z ogromnymi problemami finansowymi i kadrowymi? Czy wszystkim wędkarzom których reprezentowali, ich zdaniem nie byłoby lepiej w dużym okręgu z kilkunastoma tysiącami hektarów wód, kilkoma rzekami i stabilną sytuacją finansową? Proszę chociaż o jeden argument, bo może to ja się mylę.

Wiesław Skólmowski

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Ilość odwiedzin